Wampiry.org
Największe polskie forum o wampirach

Śledzone tematyŚledzone tematy FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Z skąd się wzięły upiory, strzygi, i mory . Historia wam
Autor Wiadomość
Luna 

Pomogła: 2 razy

Posty: 888
Skąd: Gliwice

Reputacja: 50
Poziom: 26
HP: 32/1637
 2%
MP: 781/781
 100%
EXP: 49/78
 62%
Wysłany: 2012-03-26, 09:55   Z skąd się wzięły upiory, strzygi, i mory . Historia wam

Z skąd się wzięły upiory, strzygi, i mory . Historia wampirów w Europie

W tekście tym czytelnik zapoznać się może z rodowodem wierzeń w wampiry i istoty im pokrewne, na terenie Europy począwszy od czasów starożytnych przez wieki średnie i oświecone, aż po XIX wiek. Przemierzymy zatem w poszukiwaniu informacji o wampirach takie kraje, jak Włochy, Grecja, Anglia, kraje skandynawskie, Francja, Rumunia, Węgry i Dalmacja. Szukając pierwowzoru tych tajemniczych istot przyjdzie nam zapoznać się z wizerunkiem empuzy, strzygi, lamii, Lilith, larw i lemurów, należących do świata antycznego, a także z wieloma ich spadkobiercami kryjącymi się na przestrzeni wieków pod różnymi nazwami, takimi jak „varcolaci”, „oper”, „vidme”, „diavolaqace”, „pricolici”, „vampyras”, „vrykolakas”, wampir i wieloma innymi.1

Wszystkie wyżej wymienione postacie demoniczne mają charakter wampiryczny dlatego też omówione są w niniejszym artykule. Ogólnie rzecz ujmując, wampir był istotą nadprzyrodzoną, mającą dwoisty charakter. Mógł to być duch zmarłego lub zmarły ożywiony przez złego ducha, zamieszkującego jego ciało za życia razem z dobrym. Tym co jest charakterystyczne dla tych istot jest żądza krwi, która niesie dla śmiertelników śmierć, zarazę i zniszczenie. Prowadzi on zatem egzystencję, której kosztem są siły witalne żyjących. Wampir powstał z lęków ludzi przed zmarłymi i przed tym co ich również może czekać po śmierci. Lęk wypełnia obrazami z naszej wyobraźni pustkę niebezpieczeństwa. Jest to zrozumiałe ponieważ człowiek mniej się bał zmaterializowanych strachów niż nieznanej, przerażającej, groźnej i nieprzeniknionej pustki. Łatwiej było walczyć z ściśle określonymi potworami, znanymi i sprawdzonymi sposobami. Dlatego człowiek stworzył wampiry, upiory, elfy, nimfy i im podobne.2

Wampir będąc stworzeniem żyjącym na pograniczu świata żywych i umarłych napełniał ludzkie serca trwogą ponieważ oprócz tego, że ich gnębił, zdawano sobie sprawę, że przy odpowiednich czynnikach oni sami lub ich bliscy mogą dołączyć do grona potępieńców. Obawiano się więc nagłej śmierci, nie poprzedzonej sakramentem pokuty. Dbano o poprawnie przyjęty chrzest przez dziecko, a potem o przystąpienie do bierzmowania. By demony nie nawiedzały swoją osobą skrapiano domy wodą święconą, noszono medaliki z Matką Boską. Obok religijnych środków bezpieczeństwa istniały oczywiście jeszcze magiczne. Pilnowano, aby nad ciałem nieboszczyka nie przeskoczyło żadne zwierzę, gdy okazało się natomiast, że ów nieboszczyk jest upiorem sięgano po znane i skuteczne metody, m. in. przebijano serce osinowym kołkiem, ręce wiązano łyczkiem z tegoż drzewa, głowę odcinano szpadlem i kładziono między nogami lub palono ciało.3

Mit wampira jest połączeniem różnych wierzeń i przesądów nagromadzonych przez wiele wieków. Był, jest i będzie obecny ponieważ jak pisze B. Stoker „Wampir znany jest wszędzie, gdzie żyją ludzie – mówi Van Helsing - Wampir nie może umrzeć tylko dlatego, że czas upływa; żyje, jak długo może żywić się krwią żywych istot”.4

Skąd się wzięły upiory, strzygi, zmory? Czyli historia wampira w Europie.
Wampir był utożsamiany z duchem trupa lub samym zmarłym, ożywionym przez demona. Sam termin wampir zostaje użyty w pełni swojego znaczenia dopiero w 1762 roku, a po raz pierwszy w 1734 roku.5 Mit wampira jest nierozłącznie związany ze śmiercią, krwią i siłami nadprzyrodzonymi. Miał on powracać, aby pozbawiać krwi żywych, co miało mu zapewnić zwiększenie własnej witalności i zakłócać ich spokój. Krwiopijcą według tradycji stawała się osoba przedwcześnie zmarła, pochodząca z nieprawego łoża lub taka, której życie
pozaziemskie jest zmącone lub nieszczęśliwe ale również osoby parające się magią. Zostawali nim także ci którzy byli uważani za życia za wilkołaka lub zostali zabici przez wampira. Do tego dodać należy ludzi, którzy wiedli nieprzyzwoity, pełen grzechu żywot.6
W świecie antycznym krew uważana była za nośnik życia, miała wartość sakralną, przedłużającą życie. Pierwszymi odpowiednikami wampira tej epoki na terenie Grecji, które zdają się być jego pierwowzorem są postacie z orszaku królowej świata widm, Hekate.7 Empuzy będące demonami kobiecymi posiadały wiele cech wampira, tak jak zdolność wcielania się w różne postacie, czy wysysanie sił witalnych powodujące śmierć. Nawiązanie do tego demona pojawia się u Arystofanesa:

Ksantiasz: Na Zeusa, widzę ogromnego potwora!
Dionizos: Jak wygląda?
Ksantiasz: Napawa strachem. Ciągle zmienia wygląd: był wołem, teraz jest mułem. A teraz jest piękną kobietą.
Dionizos: Gdzie jest? Rzucę się na nią.
Ksantiasz: Lecz już nie jest kobietą, jest psem.
Dionizos: To empuza, ach, więc to ona!
Kasntiasz: Istotnie, cała jej twarz płonie.
Dionizos: Czy ma jedna nogę z brązu?
Ksantiasz: Tak. Na Posejdona, a druga jest plugawa. Właśnie tak!8

Jej postać i cechy zostały najprawdopodobniej zaczerpnięte z Palestyny, gdzie demony te nazywano Lilim, będące dziećmi Lilith. Przedstawiane były najczęściej z oślimi zadami, co symbolizować miało lubieżność ale i okrucieństwo.9 W pewnym momencie doszło do połączenia obu demonów, ich cech i wyglądów mimo iż Lamia była na początku postacią z morskich legend. Słowo lamia pochodzi od słowa „laimos” czyli żarłoczny.10 Zarówno Lamia jak i Empuza sypiały z mężczyznami, którym podczas snu wysysały krew. Ściśle związana więc z postacią tego demona jest erotyka. Niejednokrotnie spotykamy się z takimi podaniami, tak też było w opowiadaniu o Philinion i Machatesie. Dziewczyna opuściła swój grób, aby połączyć się z swym ukochanym, znamienne jest to, że nie wyrządziła mu przy tym żadnej krzywdy.11 Krążyła również legenda, że był to demon z południa kraju pojawiający się w okolicy Parnasu, by w południe lub północ, grającego lub śpiewającego młodego mężczyznę wziąć za męża, odmowa zaś skutkowała śmiercią wybranka. Za przykład niech posłuży opowiadanie Apulejusza w którym owe stworzenia pojawiają się zaraz po północy, pomimo zamkniętych drzwi i okien mogą bez trudu wejść do domu ofiary. Ta nieświadoma ataku, pogrążona we śnie następnego dnia odczuwa osłabienie i zmęczenie. Dwie lamie z tego opowiadania Pantia i Moroe upuszczają śpiącemu Sokratesowi krew przez wbicie mieczyka w szyję, zbierając ją do mieszka. Po czym przez ranę wyciągają serce, a otwór zasklepiają gąbką.12 Jak więc widać istoty te posiadają ogromną moc, wręcz władają magią. Mogły pojawić się wszędzie i zaatakować każdego, nieraz w okrutny sposób. W Libii natomiast panowało przekonanie, że Lamia była córką Belo, władcy tamtejszego regionu. Urodziła Zeusowi kilkoro dzieci, które jednak zostały zabite przez zazdrosną Herę. Z tego powodu stała się ona wyrodną matką wysysającą z dzieci krew.13 Genezę tych wierzeń należy powiązać z postacią Lilith.

Lilith jest jednym z trzech asyryjskich demonów, znana w tradycji żydowskiej jako pierwsza żona Adama.14 W „Lilith e altri racconti” Primo Levi znajdujemy informację, iż mieszkała w sercu Morza Czerwonego ale każdej nocy nawiedzała domy, gdzie znajdowały się nowo narodzone dzieci i starała się je udusić. Potrafiła również wniknąć w ciało mężczyzny opętując go, co miało na celu pozyskanie nasienia. By zabezpieczyć się przed pierwszą niewierną żoną Adama i równocześnie, według podań arabskich, pierwszą z czterech żon diabła, która była dręczycielką niemowląt,15 naklejano w momencie porodu napisy na drzwiach i ścianach: Adam, Ewa, precz Lilith oraz imiona trzech aniołów: Senai, Sansenoy, Sammanglof. Wyprowadzając termin lilith z hebrajskiego „laila”, co znaczy „noc” uzyskalibyśmy potwierdzenie iż było to stworzenie nocne, co daję nam następną cechę wampira.16

W starożytności postacią bardzo przypominającą wampira jest strzyga, określana mianem „strix”. Nazwie tej początek dały ostre i skrzeczące dźwięki wydawane przez te stworzenia nocą, gdy krążyły nad kołyskami dzieci by wyssać im krew.17 Przy czym „strix” oznaczało również ptaka grobowego wieszczącego nieszczęście.18 Tak też je określa Owidiusz w „Fasti”:

Są to żarłoczne ptaki; nie te, które wyrywały
pokarm z gardła Fineusa, choć od nich pochodzą.
Mają wielkie głowy, wytrzeszczone oczy, dzioby dobre do chwytania łupu,
Białe pióra i haczykowate szpony.
Latają nocą i szukają chłopców, pozbawionych opieki mamki,
By okaleczyć ciałka porwane z łóżeczek.
Podobno dziobami wyrywają wnętrzności oseskom
I napełniają gardziele wyssana krwią.
A zowią się strzygi [striges], imię ich stąd się bierze,
Że mają w zwyczaju nocą okropnie skrzeczeć [stridere].19

Jak więc widzimy jest to uderzające podobieństwo do strzyg słowiańskich, które zapewne zawdzięczają swoją nazwę i niektóre cechy owym stworzeniom ze starożytności.
Kolejnymi przedstawieniami wampira w starożytności są larwy i lemury, które w Łacinie oznaczają powracających i upiory związane z kultem zmarłych. Tymi pierwszymi zostawali ludzie, którzy zginęli tragiczną lub gwałtowną śmiercią, co przybliża je do wizerunku słowiańskiego wampira. Ludzie poddani działaniom tych demonów ulegali różnym dziwactwom, byli hipochondrykami lub cierpieli na padaczkę.20 Z kolei lemury w religii rzymskiej powracały na ziemię w określone dni roku by dręczyć żywych. Odbywały się specjalne święta nazywane Lemuralia, przypadały one na 9. XI i 13. V. Wówczas obowiązywał zakaz zawierania małżeństw, a o północy gospodarz domu z odwróconą twarzą rzucał im czarną fasolę, jako ofiarę przebłagalną.21

Wierzenia w te nadludzkie istoty, żywiące się krwią były na tyle zakorzenione i rozpowszechnione wśród ludzi antyku, iż z łatwością rozprzestrzeniły się na terenie Europy wschodniej, środkowej i północnej, na podatny grunt nie trafiły jedynie w części zachodniej kontynentu, i przetrwały przez stulecia nadal żywe w umysłach ludzkich, siejąc strach.
Wierzenia ludów anglosaskich w wampiry pojawiły się już w XII wieku. W Anglii według podań rolę tą pełnić mieli ludzie wskrzeszeni przez diabła, którzy za życia byli okrutni. Z takim twierdzeniem spotykamy się w „Gesta Regum Anglorum” Wiliama z Malsmesbury.22 O zmarłych wędrujących po ziemi wysysających krew i rozsiewających zarazę pisze Wiliam z Newburgh w „Historia Rerum Anglicarum”. Przytacza on historię mężczyzny, który żył niegodziwie, a w chwili gdy leżał na łożu śmierci odmawia spowiedzi. Mimo to wyprawiono mu chrześcijański pochówek, co jednak nie odniosło skutku ponieważ na mocy szatana nocą opuszczał grób i wędrował po ulicach okolicznego miasteczka. Przez co powietrze stało się skażone i wybuchła zaraza dziesiątkująca miejscową ludność. Dwóch braci postanowiło się rozprawić z potworem. Kiedy poszli go odkopać ujrzeli ciało nabrzmiałe i spuchnięte, twarz była pucołowata o zdrowych kolorach. Wbili więc w niego ostrze rydla, trysnęły strugi ciepłej krwi. Następnie spalili go na ogromnym stosie. Podobnie było w przypadku męża, który nawiedzał swoją żonę, przyprawiając ją o poważne obrażenia.23
Wiele miejsca krwiopijcom poświęca Walter Map w „De Nugis Curialicum”. W przytoczonych przez niego historiach obwiniane są te stworzenia o szerzenie śmierci i epidemii oraz o działanie z pomocą sił diabelskich. Pisze on o przypadku kobiety, której dzieci dzień po urodzeniu zastawano w kołysce z podciętym gardłem. Działo się tak przez kolejne trzy lata. Okazało się, że noworodki mordował demon stworzony na podobieństwo pewnej poważanej w społeczeństwie kobiety.24Warto też przytoczyć podanie o tym, jakoby pewien człowiek po swojej śmierci powracał co noc przywołując po imieniu swoich krewnych, w wyniku czego spadał a na nich choroba i umierali. Prześladowanej rodzinie pewien biskup poradził odkopać trupa, uciąć głowę mieczem i pokropić ciało oraz grób święconą wodą. 25
Bezpośrednio z angielskimi związane są wierzenia skandynawskie. W wielu z nich zawarte są opowieści o żywych upiorach działających na szkodę ludzi oraz o sposobach radzenia sobie z nimi. Na zmianę zwyczajów żałobnych znacznie wpłynęło przyjęcie i rozpowszechnienie chrześcijaństwa. W XVIII wieku rozprzestrzenił się na szeroką skalę zwyczaj, który polegał na ekshumacji zmarłych uznanych za winnych sprowadzenie śmierci lub zarazy, które w owym czasie szerzyły się w całej południowo-wschodniej Europie. Np. Chios-1708, Belgrad-1725 i 1732, Serbia-1825, Węgry-1832.26 Na Grenlandii od momentu wprowadzenia chrześcijaństwa upowszechnił się zwyczaj pochówku zmarłych na terenie ich gospodarstw, po czym wbijano im kołek w pierś, aby nie mogli szkodzić. Kołek był wyjmowany w obecności duchowieństwa, a ciało skrapiane wodą święconą. Sytuacje takie są potwierdzone m. in. przez opowieść z sagi „Eyrbyggia”, która opowiada o duchu Torolfa. Nagminne stały się takie zjawiska jak ogłuszające dźwięki w miasteczku, kroki podobne do galopu. Spostrzeżono również, że zwierzęta omijały miejsce jego pochówku, a ptaki, które na nim siadały zdychały. Zdarzyło się również, że duch ten zabił pasterza, jego ciało odnaleziono połamane i czarne . Zmuszeni tymi wyczynami upiora, mieszkańcy pobliskiej wsi opuszczali domostwa. Synowie Torolfa postanowili więc zmienić miejsce pochówku ojca. Jednak ten w miarę oddalania się od starego grobu stawał się coraz cięższy. W końcu, gdy pochowali go na nowo i wznieśli szaniec duch przestał nawiedzać ludzi.27 W Danii istniał zwyczaj wieszania na drzwiach koła od kołowrotka. Wierzono bowiem, że upiór nie wejdzie do domostwa, gdyż będzie musiał obejść dom tyle razy ile dane koło obróciło się w czasie jego używania.28 Wierzenia w obydwu tych regionach przenikały się wzajemnie, a ludność pozostawała pod ich przemożnym wpływem.29

Przenieśmy się teraz do zachodniej Europy. Wierzenia na terenie Francji w wampiry nie trafiły na podatny grunt dlatego też nie były tam bardzo rozpowszechnione. Znane są jedynie nie liczne przypadki wampiryzmu. Przykładem może być tu historia wicehrabi Morieva, który był człowiekiem okrutnym, na swoim sumieniu miał liczne mordy chłopów, co według definicji wampira predestynowało go do zostania tą bestią po śmierci. Po niej też, zadanej z ręki chłopa zaczął on prześladować okoliczną ludność. Zmarła duża liczba dzieci, okazało się, że miały one ślady po wampirze. Kilkadziesiąt lat trwała taka sytuacja, zaradzić jej postanowił wnuk hrabiego. Wtedy też po otwarciu krypty okazało się, że trumna jego dziada nie uległa rozkładowi mimo upływu tak wielu lat. W niej spoczywało nienaruszone przez ząb czasu ciało z zaróżowioną twarzą, skórą gładką i naturalną oraz nowymi paznokciami na rękach i stopach. Wyjęto go z trumny i wbito w serce gałązkę głogu. Z rany zaczęła wypływać świeża, ciepła krew. Zwłoki spalono i od tamtej pory dzieci przestały umierać. Podobno wicehrabia przybył z Persji, co miało tłumaczyć wampiryzm.30 Widać więc, że zjawisko to nie wsiąkło w ziemię Francji, a wszelkie przypadki starano się wyjaśniać na różne sposoby, między innymi właśnie przez przybyszy z obcych krajów.
Bardzo silnie oddziaływały legendy o wampirach natomiast na psychikę ludzi zamieszkujących tereny Rumuni. W kulturze tej wiara w siły nadprzyrodzone jest bardzo głęboko zakorzeniona, zwłaszcza na terenie północnej Transylwanii. Można przypuszczać, że przyszła ona z południa, z terenów Dalmacji i Grecji aczkolwiek wpływ tu mogło mieć sprawowanie urzędu wojewody Siedmiogrodu w XV wieku, a dokładniej w latach 1456-1462 przez Włada Tepesa Dracule (1430-1476), który toczył boje z Turkami w obronie chrześcijaństwa. Dracula oznacza tyle co syn tego, który nazywał się Dracul. Oznaczało to przynależność do zakonu Smoka (Draco), jednak po przetłumaczeniu na rumuński Dracul oznacza już diabła.31 Tepes czyli palownik to przydomek nadany mu z powodu metod jakie stosował wobec swoich wrogów. Okrucieństwo Draculi umożliwiło nadanie mu cech wampirycznych. Dopuścił się takich rzeczy jak wydanie rozkazów spalenia w piecu 400 dzieci, uwięzienia i zamordowania wielu bojarów stanowiących dla niego zagrożenie, łącznie z ich rodzinami, a więc kobietami i dziećmi.32 Z jego woli wbito na pal 600 ludzi z Vurcia oraz poległych w jednej z bitew Turków, zarządził również pacyfikacje Tirgoviste.33 Ponoć gotował mężczyzn w wielkim kotle, obdzierał ich ze skóry, piekł na ruszcie. Kobietom wbitym na pal odcinano piersi, a ich dzieci z jego rozkazu gotowano. Podobno, gdy przebywał w więzieniu wbijał na paliki myszy i szczury. Łamał on zasady moralności i religii, a patrzenie na płynącą krew zdawało się sprawiać mu przyjemność. 34 Nic więc dziwnego, że zasłużył sobie na miano potwora-wampira. Potwierdzeniem głębokiej wiary w wampiry jest mnogość terminów dla ich określenia. Najbardziej powszechnym jest „strigoi” oraz „moroii”. Istnieją również określenia dla wampirów tzw. martwych jak „varcolaci” oraz dla zwierząt zjadających księżyc, czyli „pricolici”.35

Ponadto nazwy są zróżnicowane w zależności od regionu, i tak mamy takie terminy jak „oper”, „vidme”, „diavoloace”. W Rumuni według tamtejszej specjalistki Agnes Murgoci występują wierzenia w trzy rodzaje tych istot. Pierwszy to wspomniany już wyżej wampir nieboszczyk. Następnie wampir żywy oraz jako trzeci rodzaj również napomniany już „varcolac”, czyli wampir, który połyka księżyc i słońce podczas zaćmienia.36 Czas lunarny łączy wampira ze sferą nocy, ciemności. Postępował on za rytmem księżyca. Tzn., wierzono, że jeśli zmarły został pogrzebany na wznak, a po odkopaniu okazało się, że przewrócił się na bok, to postępował on według faz księżyca. Co pozwalało mu na oszukanie czasu naturalnego i pozostanie w stanie takim jak przy pogrzebie.37 W XII wieku częste były praktyki związane z profanacją grobów właśnie z powodu rozszerzającej się wiary w krwiopijców. Wampirem zostawał sześc tygodni po swojej śmierci człowiek, który urodził się w owodni lub taki, który źle wiódł życie, popełnił przestępstwo. To samo dotyczyło kobiet mających do czynienia z czarami bądź też z szatanem. Panowały również przesądy, że wampirem jest mężczyzna nie jadający czosnku. Wierzono, że wampiry boją się czosnku ponieważ roślina ta rośnie w momencie zmniejszania się księżyca, a więc odwraca jego fazy. Dlatego był on groźny dla wampirów, w związku z tym nie lubiły też jego zapachu. Podobnie było z przebijaniem kołkiem lub kołem, gdyż zatrzymywało to ruch upiora. W ten sposób zostaje on na powrót poddany naturalnemu czasowi.38 Aby się zabezpieczyć przed odwiedzinami „moroiu” pożyczano od trzech różnych sąsiadów główkę czosnku i nacierano wszystkie otwory w domu.39 Wierzono również, że dziecko zmarłe przed ochrzczeniem stawało się nim w wieku 7 lat natomiast miejsce pochówku było przeklęte.40 W znacznym stopniu widać tutaj podobieństwa do wierzeń słowiańskich. Wydaję się bardzo prawdopodobne, że właśnie z tego kierunku przenikały one na tereny Polski.

Poza powyższymi przyczynami powodującymi przemianę w wampira występuje ich jeszcze wiele więcej. Dotyczy to również kobiet w ciąży. Dziecko brzemiennej stawało się krwiopijcą, jeśli spojrzał na nią wampir. Taki sam skutek miało odnosić nie jedzenie soli przez ciężarną. Wierzono też, że siódme dziecko tej samej płci miało się przemienić w tego demona. Stawał się nim także krzywoprzysięzca, który dopuścił się tego czynu dla pieniędzy oraz człowiek martwy na którego skoczy kot, mężczyzna lub gdy padnie na niego cień mężczyzny. Widać, więc wyraźnie jak bardzo rozbudowane były przesądy związane z istotami nadprzyrodzonymi tego typu na terenie Rumuni. Oczywiście oprócz sposobów w jaki można było się przeistoczyć w bestię istniały rozliczne metody jak temu zaradzić. I tak, gdy dziecko rodziło się w owodni należało ją rozerwać, uważając przy tym, aby noworodek jej nie połknął. Mogłoby to być tragiczne w skutkach ponieważ stałby się on groźnym wampirem rzucającym czary za życia.41

Jeśli chodzi zaś o zwłoki, odkopywano je po trzech latach w przypadku dziecka, osoby młodej po czterech lub pięciu latach, natomiast osoby starsze po siedmiu latach. O tym czy ktoś był wampirem świadczyć miało to czy zwłoki były w stanie rozkładu połowicznego, były dobrze zachowane lub też pozostawały tylko białe kości. Obrządku unieszkodliwiania wampira dokonywano w sobotę, gdyż sądzono, że w inne dni błąka się dusza zmarłego po świecie. Kiedy stwierdzono już u kogoś cechy wampiryczne wbijano kołek aż do pępka lub wyrywano serce, które palono na stosie drewna, popiół natomiast wysypywany był do rzeki. Co ciekawe wodę wymieszaną z tymże popiołem często dawano do wypicia chorym, bądź nacierano dzieci i zwierzęta w celu zabezpieczenia ich przed siłami zła.42
Szczególne znaczenie miały też chwile tuż przed śmiercią ponieważ wydarzenia mające miejsce w czasie agonii miały decydujący wpływ na los zmarłego. Opowiadano historię, jakoby nad pewnym mieszkańcem Rumuni stojącym na progu rychłej śmierci przeskoczył kot. W czasie pogrzebu padał zaś obficie deszcz. Trzy dni później zaczęły dziać się niepokojące rzeczy. Duch zmarłego dusił ludzi w łóżkach i zwierzęta w oborach, a także gnębił położnice i porywał niemowlęta. Gdy ciało odkopano, miało świeży wygląd, postanowiono więc je spalić. Co uczyniono, a następnie prochy wrzucono do rzeki.43 Teoretycznie przez wyższe władze świeckie i kościelne praktyki takie były piętnowane ale w praktyce niżsi urzędnicy i duchowni ulegali presji tłumu; dlatego też zwłoki były regularnie wykopywane i maltretowane, przy czym siłą napędową byli głównie chłopi.

Liczne opowiadania dotyczące wampiryzmu w XIX wieku z tych terenów zawarte są w kronikach 'Ion Creanga” Tudora Pamfile. Niejednokrotnie mamy w nich do czynienia z przypadkiem, kiedy posądzony o bycie nieumarłym powoduje śmierć osób ze swojej rodziny i dopiero po odprawieniu nad jego ciałem powyższych obrządków i pokropieniem go winem, odzyskiwał zmarły spokój wiekuisty. Zdarzały się również przypadki w których, aby zapobiec przedwczesnemu wymieraniu rodziny, a były podstawy ku temu by sądzić, iż jest możliwość przemiany, ciało zmarłego lub zmarłej wynoszono do lasu, wyrywano tam serce i palono. Jeśli natomiast nie znano źródła nieszczęść spadających na dane domostwo, uciekano się do określonych sposobów. Prowadzono na cmentarz białego konia, który miał przeskakiwać kolejno nad grobami członków rodziny, ten nad którym przeskoczyć nie chciał odkopywano, a zwłoki palono.44

Węgry wraz z Rumunią i Polską zaliczyć można do grona krajów szczególnie intensywnie prześladowanych przez wampiry. Cennym źródłem staję się tu więc traktat opata Augustina Calmeta „Rozprawa o pojawieniu się duchów i wampirów lub zmartwychwstałych na Węgrzech, na Morawach itd.”. Dowiedzieć się można z niego, że zmarli powracają z zaświatów i błądząc po świecie potrafią dręczyć całe wsie oraz doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu swoich krewnych, sąsiadów, a także wysysając krew z niewinnych, przypadkowych ludzi. Mało tego trupy te rozsiewały zarazy i epidemie. Wśród ludności panowało przeświadczenie, że uwolnić się można było od tego koszmaru jedynie przez odkopanie ciała zmarłego, odcięcie mu głowy, wypchanie słomą, wyrwanie serca i spalenie.45 Istoty, które powracają nazywa się wampirami lub też upiorami, czyli inaczej krwiopijcami.

Silnie utrzymywał się pogląd na Węgrzech, że ofiary wampirów mają na ciele widoczne ślady i stają się z dnia na dzień coraz słabsze, aż w końcu umierają. Przykładem będzie tu historia Hajduka Arnoldo Polo. Po jego śmierci we wsi z której pochodził zaczęli umierać ludzie. Chodziły słuchy, że jest to właśnie jego sprawka, gdyż został on ugryziony przez tureckiego wampira. Co prawda by zapobiec swojej przemianie w to stworzenie jadł ziemię z grobu oprawcy i nacierał się własną krwią. Nie pomogły jednak nawet takie środki. Po odkopaniu miejsca spoczynku Arnoldo, oczom zgromadzonym m.in. miejscowemu gubernatorowi, naczelnemu lekarzowi i porucznikowi ukazało się ciało o zdrowym kolorze skóry, z nową brodą, włosami i paznokciami z płynącą w żyłach krwią. Wbito mu więc pal w serce, a głowę odcięto i spalono.46

W innym przypadku procedura ta była poświadczona przez oficerów z sądu w Belgradzie. Chodziło tam o marę ojca, która ukazawszy się synowi poprosiła o jedzenie. Za pierwszym razem została jej prośba spełniona, za drugim najprawdopodobniej nie ponieważ młodego człowieka znaleziono martwego, a kilku sąsiadów zachorowało. Po otworzeniu grobu ojca okazało się, że zwłoki staruszka mają normalny oddech, a oczy miał otwarte. Uznając go za wampira wbito mu kołek w serce i spalono.47 Do XIX wieku w całej prawie Europie istniał zwyczaj zostawiania jedzenia i światła na stole dla zmarłych, którzy nie byli w stanie oderwać się od swojego ziemskiego życia i powracali w ściśle określone dni do domu.48
Przypadki takie w XVII i XVIII wieku powtarzały się nagminnie. W wydarzeniach tych brali udział zarówno chłopi jak i urzędnicy carscy, przedstawiciele kościoła i prawa. Ulegali oni namową ludu, który uparcie twierdził, że dana osoba jest mniemanym wampirem i to właśnie ona jest sprawcą ataku na ich rodziny i sąsiadów. Fala takich sytuacji, które kończyły się zawsze w jednakowy sposób była na tyle duża, że interweniować musiała władza najwyższa. W związku z coraz większą ilością oskarżonych o wampiryzm cesarzowa Maria Teresa wydała rozporządzenie z marca 1755 roku,49 które zgodnie z ideą absolutyzmu oświeconego zakazywało zakonom podejmowania niezależnych decyzji w tej kwestii, a badane mają być one dokładnie przez władze polityczne.50 Ukróciło to skutecznie zarówno strach przed wampirami, jak i same znęcanie się nad zmarłymi, a także opinie i wyczyny duchownych, którzy swoim postępowaniem często napędzali całą machinę związaną z wiarą w siły nadprzyrodzone nadając przesądom realny charakter.
Do znanych osób posądzonych o wampiryzm należała również węgierska hrabina Erzsebet Batory, która rezydowała na zamku w Czachticach w Karpatach. Brała kąpiele z krwi dziewcząt by zachować młodość, miała też tą krew pić . W procesie przytoczono liczbę 600 dziewcząt. Została zamurowana w celi swojego zamku i tam zmarła. Tamtejsza ludność wierzyła, że jest ona wampirzycą i w nocy opuszcza komnatę jako nietoperz.51

Termin wampir jest słowiańskiego pochodzenia, występuje on jednak w różnych formach. W języku rosyjskim będzie to „upiyr”, po polsku „upier” ( w zależności od regionu istnieją również inne formy), w języku bułgarskim natomiast będzie to „vepir”, po czesku „upir”, u Słowian południowych „vampir”.52 Samo określenia wampir pojawia się w Europie dopiero w połowie XVIII wieku.

Wśród Serbów wampir jest utożsamiany z wilkołakiem. Z dzieła A. Afanasiewa, rosyjskiego uczonego dowiadujemy się, że wampirami stawały się osoby, które za życia były wilkołakami, magami i czarownikami lub też zostały wykluczone z łona Kościoła. Wampir rodził się też ze związku czarownicy z wilkołakiem lub diabłem.53 Obrona przed tymi demonicznymi istotami w Serbii tak jak i w wielu krajach słowiańskich na ogół sprowadzała się do tych samych czynności, czyli przebicia serca wampira na wylot i spalenie lub też na odcięciu głowy od korpusu i wsypania pomiędzy nie ziemi. Zdarzało się, że kładziono na języku muszelkę ślimaka lub monetę.

Wampirami zostawały dusze nieczyste, w Bułgarii, jak i w świecie słowiańskim za nieczystego uznawany był ten, który nie wstąpił w związek małżeński, gdyż nie zrealizował się on w życiu, które zostało mu dane. Nie przeżył go w sposób należyty. W związku z tym wprowadzono pośmiertne małżeństwa z osobą żyjącą, drzewem lub kamieniem.54 Do nieczystych duchów, które nie mogły się rozłożyć w średniowieczu zaliczano też ekskomunikowanych.

Łatwo było rozpoznać cechy nieumarłego. Oprócz oznak, które występowały na terenie innych krajów jak nie naruszone, zdrowo wyglądające ciało z rumianą twarzą, wierzono w Serbii, że jeden bok był ciepły dzięki drugiej duszy, która pozwalała mu powracać do świata żywych. Wierzono też, że osoby posiadające dwa serca z jednego korzystają za życia, a drugie zaczyna bić po śmierci umożliwiając powstanie z grobu i nawiedzanie swych bliskich, co pokrywa się z informacjami zebranymi przez S. A. Kowerską z guberni lubelskiej.55 Z opowiadań zebranych przez A. Afanasiewa, wydanych w Rosji w latach 1865-1869 dowiadujemy się również, że wampir powstając z grobu musi zabrać ze sobą wieko swojej trumny. Tam też odnajdziemy historię, która jest potwierdzeniem wierzeń, iż wampirem zostać może osoba parająca się magią.

Młody żołnierz powracając do domu napotkał na swojej drodze umarłego czarownika, który zaprosił go na wesele. Tam uśpił parę młodą i nacinając im nadgarstki upuścił krople ich krwi do ampułek. Zdradził jednocześnie żołnierzowi, że by przywrócić ich do życia należy naciąć pięty ofiarom i tam wlać krew z ampułek. Po czym rzucił się do walki z młodzieńcem, aby ten nie przekazał jego słów nikomu. Walka zdawała się być przesądzona lecz zaczęło świtać i czarodziej wampir padł bez ruchu, jakby życie z niego uszło. Wampir będący czarownikiem jest bardzo niebezpieczny dlatego też by go unieszkodliwić nie wystarczą zwykłe środki stosowane w takich przypadkach. Dlatego sporządzono olbrzymi stos z gałązek topoli, przy czym spalić należy również każde stworzenie, które ma się wydostać z ciała nieumarłego, co też uczyniono.56

Przenieśmy się teraz z powrotem na południe kontynentu europejskiego ale w czasy już nam bliższe mianowicie wiek XVIII. W Macedonii i Grecji odpowiednikiem słowiańskiego wampira jest „vrykolakas” lub też „brukolak”.57 Na terenach tych ludność wierzyła, że stają się nimi ci, którzy przyszli na świat w okresie od Bożego Narodzenia do Zwiastowania. Były to tak zwane dni nieczyste. Nazwa dla tych stworzeń jest zróżnicowana w zależności od regionu. I tak, na północnym-wschodzie mamy termin „vrykolakas” lub „vampyras”, zaś na południowym–wschodzie „vroukolakas” albo „vompiras”.58

Szeroką relację otrzymujemy z podróży G. F. Abbotta'a. W istocie zarysowują się znaczne podobieństwa wampirów z tego regionu z wampirami słowiańskimi. Kreatura ta jest więc nieboszczykiem, który dusi i wysysa krew ludziom ale i zwierzętom, czyniąc przy tym wiele szkód w samych gospodarstwach. Wygląd zaś już się różni. W Macedonii mają one skórę byka, pokrytą krwią i oczy z jednej strony pyska, a ze swym zwierzęcym instynktem i pragnieniem krwi przypomina raczej ghoula. Unieszkodliwiano go polewając gorącym olejem i wbijając długi gwóźdź w pępek, następnie posypywano go prosem. Wampir opuszczał grób około godziny 22, a powracał przed pierwszym pianiem koguta.59
W Dalmacji z kolei wampiry nazywane były „vukodlak”. Istniały jego dwie kategorie, „denac”, czyli niewinny wampir oraz „orco” winne, będące za życia grzesznikami.60 Informacji dotyczących legend i przesądów na ich temat dostarcza m.in. relacja Alberto Fortis z 1744 roku. Również tutaj bardzo mocno zakorzeniona jest wiara w istoty demoniczne, magiczne i wszelkie inne siły nadprzyrodzone. Wampirom było przypisywane tutaj wysysanie krwi młodych dziewczyn. W celu zapobiegnięcia temu, podejrzanym podcinano ścięgna, a wokół nakłuwano szpilkami. Nieraz zdarzało się też, że przed śmiercią konający zobowiązywał swoich bliskich do przeprowadzenia na jego zwłokach tych czynności, nie chcąc stać się upiorem.61

Co ciekawe wampiryzm starano się tłumaczyć chorobą o nazwie porfiria. Jest to choroba genetyczna objawiająca się nieprawidłową przemianą hemoglobiny. Dlatego też powstawały legendy o całych rodach wampirów. Osoby cierpiące na nią ze względu na wrażliwość światła słonecznego prowadziły nocny tryb życia. Z kolei porfiryna zamieniała tlen w truciznę, która niszczyła skórę, deformując ją. Stąd rozciągnięte wargi i dziąsła, przez co bardziej widać było zęby, zdające się kłami.62Lekarz Jaun Gomez-Alonso napisał, że natura wampirów ma wyraźne podobieństwa z objawami chorych na wściekliznę tj. wstręt do światła, wody, luster. Wykazywali się również nadmierną agresywnością i seksualnością. Wirus przenosił się w ślinie dlatego ugryzienie powodowało zakażenie. Istniało prawdopodobieństwo, że sławny Dracula był nią zarażony. Legendy o nim i wampirach zbiegły się z epidemiami wścieklizny na Węgrzech i Półwyspie Bałkańskim. 63 Z kolei rozdęcie ciała tłumaczono zjawiskiem gigantyzmu pośmiertnego, ciało wskutek gazów gnilnych nadymało się, co stwarzało efekt opuchnięcia, wedle wierzeń z powodu opicia się krwi.64

Oczywiście wiara w tą istotę rozgałęziła się również na terenie Polski . W mitologii słowiańskiej upiory, będące odpowiednikami wampirów, były to istoty boskie, którym składano ofiary,65 a nie potępiano jak to miało miejsce w XIX wieku, kiedy wiara w strzygi po wymieszaniu z dawnymi zabobonami oraz demonologią obcą odżyła wśród ludu na nowo. Strzygonie były to zatem drobne bóstwa, które wzniecały wiatry, w późniejszym okresie nazwane one zostały latawcami. Znaczny wpływ na te przesądy miało również chrześcijaństwo. Idealnie pasuje tutaj cytat „ [...] niektóre pogańskich może sięgają czasów, inne z chrystianizmem złączone, bo lud bez przesądów pobożnym i religijnym być nie umie.”66 Więcej o wierzeniach w istoty tego typu na terenach Polski w XIX wieku będzie można przeczytać w kolejnych artykułach.

Opowieści o krwiopijcach, ich wyglądzie, działaniu i sposobach obrony przenikały się wzajemnie przez setki lat poczynając od czasów starożytnych, poprzez wieki średnie aż do czasów nowożytnych wędrując od jednego kraju do drugiego. Miały ogromny wpływ na świadomość, wyobraźnie i poczynania ludzi ówczesnych epok, w końcu dając pełen obraz wampira tak chętnie przedstawianego w mediach.

Autorka Iga Bińczyk

Przypisy :
1E. Petoia, Wampiry i wilkołaki, Kraków 2004, s. 173.
2Lęk, pod red. Antoniego Kępińskiego, Warszawa 1995, s. 309.
3L. J. Pełka, Polska demonologia ludowa, Warszawa 1987, s. 169.
4M. Janion, Wampir biografia symboliczna, Gdańsk 2002, s. 156.
5R. H. Robbins, The Encyklopedia of witchcraft and demonology, New York 1960, s. 522.
6 E. Petoia, op. cit., s. 35.
7P. Grimal, Słownik mitologii greckiej i rzymskiej, Wrocław 1987, s. 83.
8E. Petoia, op. cit., s. 38
9V. Zamorowsky, Bogowie i herosi mitologii greckiej i rzymskiej, Warszawa 2003, s. 261.
10A. Osiński, Słownik mitologiczny, t. 2, Warszawa 1808, s. 349.
11E. Petoia, op. cit., s. 61-62.
12Ibidem, s. 49.
13V. Zamorowsky, op. cit., s. 261.
14R. Willis, Słownik mitów, Warszawa 2005, s. 116.
15W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa 1985, s. 599.
16E. Petoia, op. cit., s. 40
17P. Grimal, op. cit., s. 327.
18A. Brückner, Mitologia słowiańska i polska, Warszawa 1985, s. 281.
19E. Petoia, op. cit., s. 44.
20E. Ibidem, s. 44 - 45.
21M. Lurker, Leksykon bóstw i demonów, Warszawa 1999, s. 156.
22E. Petoia, op. cit., s. 113
23R. H. Robbins, op. cit., s. 523.
24Ibidem, s. 522.
25E. Petoia, op. cit., s. 119.
26R. H. Robbins, op.cit., s. 524.
27E. Petoia, op. cit., s. 140.
28C. Lecouteux, Tajemnicza historia wampirów, Warszawa 2007, s. 92.
29E. Petoia, op. cit., s. 140.
30E. Ibidem, s. 159 – 160.
31M. Janion, op. cit., s. 52.
32I. Czamańska, Dracula: wampir, tyran czy bohater?, Poznań 2003, s. 54.
33Ibidem, s. 58, 71.
34M. Janion, op. cit., s. 54.
35E. Petoia, op. cit., s. 173.
36 Ibidem, s. 173.
37M. Janion, op. cit., s. 136-137.
38Ibidem, s. 137.
39C. Lecouteux, op. cit., s. 92.
40E. Petoia, op. cit., s. 174.
41Ibidem, s. 174.
42Ibidem, s.175.
43C. Lecouteux, op. cit., s. 47-48.
44E. Petoia, op. cit., s. 176 - 177.
45R. H. Robbins, op. cit., s. 522.
46E. Petoia, op. cit., s. 180.
47Ibidem, s. 181 – 182.
48C. Lecouteux, op. cit., s. 42.
49E. Petoia, op. cit., s. 186 – 187.
50Z. Góralski, Maria Teresa, Wrocław 1995, s. 199 – 201.
51M. Janion, op. cit., s. 56-57.
52M. Lurker, op. cit., s. 276.
53E. Petoia, op. cit., s. 191
54C. Lecouteux, op. cit., s. 34.
55E. Petoia, op. cit., s. 192.
56Ibidem, s. 199 – 202.
57M. Janion, op. cit., s. 24.
58E. Petoia, op. cit., s. 203.
59Ibidem, s. 204.
60C. Lecouteux, op. cit., s. 34.
61E. Petoia, op. cit., s. 209 – 211.
62M. Janion, op. cit., s. 68.
63Ibidem, s. 69.
64Ibidem, s. 45.
65W. Klinger, Zwierzę w przesądach klasycznych i współczesnych, Kijów 1911, s. 283.
66Ł. Gołębiowski, Lud polski, jego zwyczaje, zabobony, Warszawa 1830, s. 138.






_________________
Im The Prince of the City: you have violade my laws." Our blood is one. So's our spirit. Lead them far.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12