Wampiry.org
Największe polskie forum o wampirach

Śledzone tematyŚledzone tematy FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wampiry w czasach pierwszych Piastów
Autor Wiadomość
Luna 

Pomogła: 2 razy

Posty: 888
Skąd: Gliwice

Reputacja: 50
Poziom: 26
HP: 32/1637
 2%
MP: 781/781
 100%
EXP: 49/78
 62%
Wysłany: 2010-07-31, 11:25   Wampiry w czasach pierwszych Piastów

Wampiry w czasach pierwszych Piastów

„I ta materya do czarownic należy, ich to dzieło niezbożne... Przez tych to upierów nie co innego rozumieją, tylko czarowników albo czarownice z diabłem narabiające, którego pomocą biorą trupy ludzi umarłych z grobu y niemi iako nadgniłemi, smrodliwemi, zarażaią to ludzi, to konie, to bydło, to wieprze, gęsi, kury etc....co wszystko lud prosty upierom alias trupom od czarta wziętym przypisuie, co czarci czynią zniósłszy się z czarownicami na zgubę ludzi chciwemi... Lubi czart bawić się w grobach, osobliwie ów będący z liczby czartów ziemskich, podziemnych, grobowych... Wstępuie czart w bestye, wieprza, drzewo, a czemu niema wstąpić w trupa?... Nie wskrzesza tedy czart owego ciała, bo iest dzieło samego BOGA (...), ale tylko wstępuje czart w umarłego ciało per unionem accidentalem (przez połączenie nieistotne), w nim y z nim zaraża z Bożego dopustu”.x. Benedykt Chmielowski

Archeolodzy badający wczesnośredniowieczne cmentarzyska szkieletowe (X - XIII wiek), natrafiają niekiedy na zagadkowe pochówki odbiegające swym wyglądem od obowiązującego i powszechnego wówczas rytuału. Anormalne pozy zmarłych, brak niektórych części ciała (np. głowy) czy też przebicie klatki piersiowej ostrym przedmiotem są niemymi świadectwami praktyk mających ochronić pozostałą przy życiu społeczność przed szkodliwą działalnością „wampirów”, czyli powrotem umarłych do świata żywych. Analizując zjawisko wampiryzmu, wyłania się nam obraz młodego Państwa Polskiego, które jeszcze długo po chrystianizacji zachowywało pogański charakter, a zabiegi przeciwko „wampirom” stosowano w głąb XX wieku...

Chcąc wyjaśnić zjawisko występowania pochówków odbiegających od powszechnie stosowanych norm na cmentarzach, należy spojrzeć na ten problem znacznie szerzej. Niezbędnym wydaje się porównanie materiału wykopaliskowego z bogatymi źródłami etnograficznymi i mniej licznymi średniowiecznymi źródłami pisanymi. Po tak dogłębnej analizie, wyłoni się nam tajemniczy świat magii naszych przodków, będący niewątpliwie jednym z ciekawszych aspektów wczesnego średniowiecza...

Co to właściwie jest Wampir i czym jest wampiryzm? Według Dom Calmeta (1672-1757) - niekwestionowanego autorytetu w materii wampiryzmu, wampir jest to duch lub ożywione ciało zmarłego, które wychodzi z grobu, błądzi nocą i wysysa krew ze śpiących, powodując tym samym ich rychłą śmierć. Odżywiając się witalną substancją osoby żywej - jej krwią, utrzymuje się w dobrym stanie i nie ulega rozkładowi, który jest normalnym następstwem śmierci. Rzuca się w oczy istotny fakt, że zmarli wedle przekonań ludu byli zazwyczaj ludźmi „z krwi i kości”, a nie zaś zjawami. To przekonanie o cielesności postaci zmarłego obecne było w niemal wszystkich podaniach, legendach czy opowieściach z wczesnego średniowiecza. Pod pojęciem praktyk antywampirycznych rozumiane będą wszelkie zabiegi dokonywane bezpośrednio na zwłokach lub na pochówku, mające ochronić żywych przed szkodliwą działalnością pewnych zmarłych, których uznano za wampiry.

Znamiennym jest fakt, że samo słowo „Wampir” pochodzi z języków słowiańskich (m.in. rus. upýr; pol. wąpierz, upiór; buł. vampír), skąd rozpowszechniło się w całej Europie, a potem i świecie. Na ziemiach polskich używano i innych określeń tożsamych z wampirem m. in. upiór, wypiór, wąpierz, wampierz, strzyga, strzygoń, których tradycja utrwalona jest w licznych nazwach geograficznych m. in. Wąpiersk, Wąpierz, Wampierzów, Strzygi.
U Słowian idea wampiryzmu sięga co najmniej IV w. n.e. i wytworzyła się zapewne jeszcze przed odejściem z ich hipotetycznej praojczyzny (wg najnowszych ustaleń były to tereny położone w dorzeczu środkowego Dniepru) na południe i zachód Europy. O powyższej koncepcji świadczą identyczne opowieści o wampirach i sposobach walki z nimi, występujące niezależnie, zarówno u Słowian Południowych (np. w Serbii, Chorwacji, Bułgarii), jak i Zachodnich (np. w Polsce, Czechach, Słowacji). Tak więc idea wampira jako sprawcy zła ma bardzo odległą metrykę i w swojej ostatecznie ukształtowanej postaci jest zlepkiem wierzeń i przesądów ludowych oraz wydarzeń, z których część wyrosła na kanwie zdarzeń autentycznych i ma swe wytłumaczenie w medycynie.

Powszechne jest tłumaczenie wampiryzmu jako wytworu wierzeń ludowych, gdzie szeroko rozpowszechniona była wiara w upiory, czyli powracające do siedzib rodowych ciała zmarłych, napawające strachem i grozą pozostałych przy życiu krewnych zmarłego. Należało zatem ubłagać owych potępieńców, by tego nie czynili. Celem większości rytuałów związanych z pochówkiem, a nieuchwytnych w materiale archeologicznym była (i jest) próba zapobieżenia powrotowi zmarłego (m.in. wynoszenie ciała nogami do przodu, rzucanie ziemi na trumnę etc.) tak, iż w istocie cała ceremonia przybierała charakter pożegnalno - anty wampiryczny.

Ludowe rozumienie sprawiedliwości domagało się, by złoczyńcę spotkała kara wieczna (wiarę w to podtrzymywała zresztą i religia chrześcijańska), dlatego też uważano, że ktoś kto był wyrzutkiem społecznym za życia, pozostanie takim i po śmierci. Było zatem wielce prawdopodobne, że wampirami staną się ludzie wyróżniający się jako jednostki społeczne następującymi cechami: wiodący „żywot występny i rozwiązły”; osoby na których w chwili zgonu ciążyła klątwa lub przekleństwo; fałszywi świadkowie; niewierzący; wszyscy, których pochowano w sposób sprzeczny z nakazami religii (np. bez ostatniego namaszczenia, ostatniej spowiedzi); ludzie posiadający dwie dusze (przy czym jedna z nich w czasie chrztu została ochrzczona, druga jednak pozostała pogańską) lub dwa serca; martwo urodzone dzieci z nieprawego łoża, a także dusze zmarłych dzieci, dziewcząt i młodzieńców, którzy nie zdążyli użyć życia, co powodowało ich zawiść w stosunku do ludzi nim się cieszących; zamordowani lub zmarli śmiercią gwałtowną (np. topielcy, samobójcy, zmarli na zarazę).

Istotna jest zbieżność w czasie relacji o pojawianiu się wampirów z atakami morowego powietrza. Najsilniejszym bodźcem, który wskrzeszał owe przesądne interpretacje, były wypadki szybko po sobie następującej choroby i gwałtownej śmierci kilku osób w jednej rodzinie, co napawało strachem pozostałych przy życiu członków grupy. W czasach średniowiecznych notowano w Europie Środkowo-Wschodniej całe epidemie wampiryzmu, idące oczywiście w parze z epidemiami chorób.

Zdaniem niektórych badaczy anty wampiryczne zabiegi ochronne były obroną ludności przed naciskiem ideologicznym chrześcijaństwa i świadczą o nasileniu się w tym czasie (X-XII w.) wiary w demony i upiory. Niebagatelny wpływ na ich stosowanie miały nie tylko stare wierzenia pogańskie ale także i chrześcijaństwo. Wczesnośredniowieczne liturgie traktujące m. in. o ukrzyżowaniu i zmartwychwstaniu (powstaniu z grobu) Chrystusa czy też o czyśćcu i bezwzględnej walce z szatanem, oddziaływały zapewne na system skojarzeniowy prostego ludu, rozbudzając jego wyobraźnię.

Znacznie rzadziej wyjaśnia się problem wampiryzmu na gruncie wiedzy medycznej i antropologii, a jak się wydaje, może być to kluczem do rozwiązania zasadności tych tajemniczych obrzędów. Niektóre zjawiska zachodzące w organizmie człowieka były niezrozumiałe dla ówczesnych społeczności i mogły być przyczyną wampirycznych opowieści.

Między innymi istniała pewna kategoria osób psychicznie chorych, które łaknęły krwi ludzkiej oraz osób cierpiących na jedną z odmian porfirii, charakteryzujących się bladą, „bezkrwistą” cerą, światłowstrętem oraz awersją na zapach czosnku. Osoby te jako pozbawione normalnej ilości krwinek czerwonych (anemia) odczuwały silne łaknienie krwi. Choroba ta mogła być wywołana m.in. przez głodzenie, nadmierne spożywanie alkoholu, infekcje czy też ciężki połóg, o co w warunkach wczesnego średniowiecza nie było zapewne trudno.

Zdarzające się także przypadki przedwczesnego pochówku osób pogrążonych w transie kataleptycznym, zapaści pourazowej lub letargu mogły być inspiracją wampirycznych opowieści. W odleglejszej przeszłości wobec znacznie niższego poziomu wiedzy medycznej podobne pomyłki przytrafiały się znacznie częściej. Rabusie grobów, którzy otwierali mogiły zaraz po pogrzebie, nierzadko byli świadkami przerażających scen. Rozpaczliwe próby wydostania się z zamknięcia, jakie podejmował żywcem pochowany były przyczyną, że zwłoki znajdowano w nienaturalnych, konwulsyjnie wykrzywionych pozach, a dno trumny pełne było świeżej krwi. Nie rozumiano także istnienia pewnych zboczeń, których objawy podobne były do działań przypisywanych wampirom, np. nekrofagii (pożeranie zwłok), nekrosadyzmu (okaleczanie zwłok w celu osiągnięcia zaspokojenia seksualnego) czy nekrofilii (stosunki płciowe ze zmarłymi).

Wydaje się również, że dostatecznie nie były znane zjawiska zachodzące w ciele po śmierci (tzw. znamiona śmierci). Według wierzeń ludności potencjalny „Wampir” po ekshumacji winien wyglądać „jak żywy”, a w powszechnym mniemaniu „ciało człeka zmarłego, y naturalnie, y z dekretu Bożego (Pulvis es & in pulverem reverteris), powinno się zepsować y zgnić; chyba że BÓG Wszechmogący te ciało, iakiey Świętey duszy mieszkanie, konserwuie (Non dabis Sanctum tuum videre corruptionem)...W dawno zaś zmarłych nie krew iest, ale posoka, sukrowica. A kiedy tych wszystkich racyi niemasz wyliczonych, a trup z grobu dobyty, w Niedziel kilka po śmierci cały y rumiany, za cięciem rydla, siekiery w gardło krew sączy, iakby był żywy, na dół twarzą leży (...), nie jest to święte ciało (...), toć musi być upier albo upierzyca, tak zwani od pierza, że się tak rychło uwiiaią, iakby pierze y skrzydła mieli.

Medycyna współczesna zna liczne przypadki, kiedy ciało zmarłego nieraz przez dłuższy okres czasu może mieć takie właśnie cechy. Tak samo nadmierne opuchnięcie nieboszczyka tłumaczono „utuczeniem się” wyssaną krwią. Warto również wspomnieć o zjawisku wydobywania się z ciała nieboszczyka gazów gnilnych, uwolnionych w trakcie przebijania trupa ostrym przedmiotem. Odgłos wydawany przez te gazy identyfikowano często z westchnieniem uśmiercanego „Wampira”, utwierdzając się w zasadności dokonanego zabiegu.

Powszechna w średniowieczu była wrogość niewielkich, zamkniętych grup społecznych wobec wszystkiego co niezwykłe. Znalazła ona swoje odbicie w głębokiej wierze, że ludzie starzy, biedni i kalecy mają naturalną skłonność do bycia czarownikami, a nawet wampirami. Z podobnych przyczyn za oznaki identyfikujące przyszłego upiora uważano, w zależności od czasu i miejsca, osoby o jakimś specjalnie wyróżniającym się wyglądzie. Cechy charakteryzujące takich „odmieńców” to m. in. trwałe kalectwo (garbatość, kulawość, paraliż, okaleczenia ciała); gigantyzm i karłowatość; zajęcza warga; owłosiona wewnętrzna strona dłoni; zrośnięte brwi; rude włosy; dwa rzędy zębów albo nadmierne wypchnięcie kłów do przodu; siność i opuchnięcie twarzy, nierówny oddech, odgłosy przypominające rzężenie itp., czyli niezrozumiałe dla ludzi stany chorobowe osób cierpiących na gruźlicę, serce czy nadciśnienie tętnicze; niektóre konwulsyjne ruchy umierającego uważane były za próby obrony przed niewidzialnym wrogiem.
Tylko więc precyzyjna analiza antropologiczna szkieletu, służąca możliwie jak najwierniejszej identyfikacji cech osobniczych zmarłego (tzw. fenotypu), pozwoliłaby określić niektóre właściwości ludzi szczególnie predestynowanych w oczach ówczesnej społeczności do odmiennego traktowania zarówno za życia jak i po śmierci. Owe odmienne traktowanie było związane ze stanami i procesami patologicznymi, zachodzącymi w ciele „anormalnego osobnika”.

Szczególną uwagę należy zwrócić na objawy (znamiona) charakterystyczne dla danej choroby (np. trąd, kilaki, bladość czy opuchnięcie), które pozostawiają zmiany na kościach. Wydaje się, że to właśnie one w dużej mierze wzbudzały niepokój lokalnych społeczności, która dystansowała się od wszelakich odmieńców. Tak więc do prawidłowej identyfikacji pochówków antywampirycznych konieczne jest odnotowanie wszystkich chorób (zapalnych i układowych; urazów; trepanacji; zmian degeneratywnych czy schorzeń narządu żującego), które w istotny sposób zmieniały przyżyciowy wygląd zmarłego osobnika. Najistotniejsze znaczenie dla identyfikacji pochówku „wampira” posiadają schorzenia wrodzone, do których należą m. in. ubytki kończyn, zaburzenia rozwojowe kręgosłupa, bloki kręgów, rozszczep podniebienia, kręcz szyi, wrodzone zwichnięcie stawu biodrowego, achondroplazja, gigantyzm i akromegalia, mnogie wyrośla kostne oraz choroby umysłowe (makro i mikrocefalia).

Nieprzyjazne zachowania ludzkie w stosunku do ludzi posądzanych o wampiryzm, a także niezrozumiały behavior samych „wampirów”, znakomicie tłumaczy koncepcja wybitnego antropologa A. Wiercińskiego o Antypersonie, który jest podstawowym antagonistą Persony, ukrytym w podświadomości i będącym źródłem różnorodnych nastawień osobnika ku działaniom społecznie niepożądanym lub wręcz zakazanym. Jak dalej wywodzi autor koncepcji, człowiek może się znajdować (i często się znajduje) w wielu sytuacjach wymagających zachowań w normalnych warunkach niewłaściwych (np. w czasie zatargów z otoczeniem, wojen). Następuje wtedy przystosowawcze zablokowanie części Persony i odblokowanie odpowiedniej części Antypersony. Zwykle w takich przypadkach mówi się wtedy o kimś, że zmienił się nie do poznania, że przestał być sobą, że wyszedł z niego siedzący w nim diabeł itp.

Każdy człowiek posiadał (i posiada) więc swego wewnętrznego Przeciwnika, a jego personifikacje udostępniane świadomości w stanach halucynacyjnych stanowiły materiał wyjściowy do kulturowych przetworzeń w stereotypy istot diabelskich i demonicznych (także wampirów), odpowiedzialnych za zło moralne i fizyczne w wyjaśnianiu świata przez wierzenia magiczno - religijne. W relacjach interpersonalnych obecność Antypersony o określonej specyfice osobniczej (w tym przypadku w stosunku do osobnika podejrzewanego o wampiryzm) może wyjaśniać częste zjawisko doznania nieuzasadnionej racjonalnie antypatii w stosunku do nawet pierwszy raz napotkanego człowieka. Dzieje się tak na skutek tego, że takie czy inne cechy jego morfofunkcjonalnej charakterystyki (stąd ogromne znaczenie charakterystyki fenotypowej osoby podejrzanej o wampiryzm) mogą odpowiadać odnośnym atrybutom Antypersony u osobnika, który się z nim zetknął, co automatycznie wzbudza napęd agresji lub strachu (izolowanie osobnika).

Sposoby zabezpieczania zmarłych przed ich powrotem do świata żywych.

Jak stwierdza się, że dany pochówek był grobem „wampira”? Otóż, prawdopodobieństwo jego wykrycia zdecydowanie wzrasta, jeśli kilka cech ze sobą współwystępuje. Podstawowymi wyróżnikami wszystkich grobów domniemanych „wampirów” w większości przypadków są brak wyposażenia zmarłego i lokalizacja na peryferiach cmentarza. Obrządek pogrzebowy na płaskich cmentarzyskach szkieletowych w Polsce wczesno piastowskiej charakteryzował się m. in. ułożeniem ciała zmarłego w pozycji wyprostowanej na wznak, głową w kierunku zachodnim. Groby „wąpierzy” winny posiadać szereg cech, odróżniających je od pochówków zwykłych śmiertelników, takich jak. ułożenie zwłok w nienaturalnej pozycji (innej niż powszechnie przyjęta), celowe uszkodzenie zwłok (przebicie ciała lub odcięcie głowy zmarłego), przywalenie zwłok elementami kamiennymi, skrępowanie ciała więzami, wystąpienie u zmarłego zmian patologicznych oraz nietypowych cech fenotypu, odmienna orientacja szkieletu czy też głębsza od pozostałych jama grobowa. Cechy te są świadectwem dokonywanych zabiegów antywampirycznych, których najczęściej spotykane warianty można uszeregować w następujący sposób:

1. Układanie zwłok na brzuchu, połączone z odcięciem głowy „wampira” O powszechnym stosowaniu zabiegów pozostawiających powyższe ślady, świadczy m. in. niezwykle wymowna zapiska z XVII wieku o unicestwieniu strzygi. CASUS DE STRIGIS„Trafiło się Anno 1674, że człowiek ieden umarł w Trzeszawey, który z krewnych swoich osobom wielkie czynił złości onych dusząc, biiąc y krew z nich wysysaiąc; mówią, że to stryga: którego doł otworzywszy naleźli go iako wor świeżusienkiey krwie pełnego, kazałem go (mówi X Pleban) wdole na gębę położyć, ale teyże nocy przyszedł do swego syna, którego srodze zbił y wczora powiadano, że umarł. Panowie parochiani instant bardzo, żeby mu szyię uciąć rydlem, dubitant an sit receptum ab Ecclesia tak postępować crudeliter”.
Niezwykle interesujące jest to, że sprawcą powyższych zabiegów antywampirycznych był ksiądz. Ukazuje nam to bowiem, jak głęboko zakorzenione były w świadomości ludzi owe zabiegi, skoro ich sumiennym wykonawcą był strażnik katolickiej wiary. Zwyczaj „kładzenia wampira na gębę” po to „by się w ziemię wgryzał” był wśród ludu polskiego bardzo rozpowszechnionym sposobem zabezpieczania się przed powrotem zmarłych do świata żywych. W materiale archeologicznym z okresu wczesnego średniowiecza znane są dość liczne groby, w których zastosowano powyższe praktyki. Są to miedzy innymi pochówki z Adolfina, Kałdusa, Gruczna w woj. kujawsko - pomorskim, Niemczy, Starego Zamku w woj. dolnośląskim, czy też Cedyni w woj. zachodniopomorskim

2. Przebicie ciała „wampira” ostrym przedmiotem oraz ścięcie mu głowy Opowieści o tym jak należy wampira kołem do ziemi przybić i głowę uciąć, należą do wiary powszechnej i europejskiej i mają średniowieczną metrykę. Między innymi Burchard z Wormacji (pocz. XI w.) opisuje przypadek wampiryzmu, gdzie dziecko zmarłe bez chrztu, niewiasty chowały w miejscu tajemnym i przekuwały je kołem drewnianym, by z grobu nie wstało i ludzi nie dusiło. W zwyczajach ludowych, a także w materiale archeologicznym daje się zauważyć brak jakichkolwiek prawideł co do rodzaju przedmiotu, którym przebijano zmarłego. Wydaje się, że używano tego, co było w danej chwili pod ręką. Były to więc: zaostrzone kołki (najlepiej osikowe), ciernie, zęby od brony, żelazne kolce, groty strzał, gwoździe i inne ostre przedmioty, którymi przebijano najczęściej klatkę piersiową zmarłego (serce) lub głowę, a rzadziej inne partie ciała. Z obszaru Polski znane są trzy groby, w których klatki piersiowe zmarłych przebite zostały kołkiem drewnianym. Znajdowały się one na cmentarzyskach w Brześciu Kujawskim, woj. kujawsko - pomorskie, Buczku, woj. łódzkie i Starym Zamku, woj. dolnośląskie.

3. Odcięcie głowy „wampirowi” połączone niekiedy z jej przemieszczeniem Zapobieganie szkodliwej działalności strzygoni poprzez ścięcie im głowy miało na gruncie słowiańskim bardzo odległe ale i żywe tradycje. Żywość tych tradycji przejawia się m. in. w zdarzeniu z XX wieku, gdzie pewien gospodarz zapadł w letarg i jako zmarły położony został do trumny. Późnym wieczorem, gdy stare kobiety śpiewały przy trumnie pobożne pieśni, nieboszczyk począł nagle poruszać się. Baby wyskoczyły z chałupy z przeraźliwym krzykiem, że to strzygoń. Zaalarmowano całą wieś. Początkowo nikt nie chciał wejść do chałupy. Później co odważniejsi mężczyźni, uzbrojeni w drągi, siekiery i widły, wpadli hurmem do izby, gdzie leżał zmarły. Zastali go siedzącego w trumnie i próbującego wydostać się z niej. Uderzony kłonicą w głowę, obsunął się z powrotem do trumny i nie poruszył się już więcej. Ciało miał jeszcze ciepłe, a policzki zaróżowione. Nie miano żadnej wątpliwości, że był to strzygoń. Na wszelki wypadek, aby nie zechciał wyjść z grobu, postanowiono obciąć mu głowę. Środek ten doskonale poskutkował, gdyż umarły nie próbował już więcej wydostać się z trumny...

Z opowiadań ludności wielu okolic Polski, za bardzo stary i najpewniejszy sposób unieszkodliwienia „wampira”, uważano obcięcie mu głowy i położenie jej między nogami tak, „aby nie mógł jej uchwycić rękoma”. Wyobrażano sobie bowiem, że każda część ciała zmarłego żyje i ma siły żywotne. Zwyczaj ucinania upiorowi głowy i umieszczania jej między nogami (najlepiej w stopach) zrodził się niewątpliwie jeszcze w czasach indoeuropejskiej wspólnoty. Świadczą o tym m. in. paralelne do słowiańskich przypadki pochodzące ze świata germańskiego, gdzie już w wiekach średnich w obawie przed upiorem, zwłaszcza w czasie moru, zwłoki ćwiartowano, a głowę po ucięciu kładziono między nogi, serce zaś przebijano palem. Wypadki takie zdarzały się jeszcze w latach 1561, 1617, 1732, a w samym Berlinie trwały aż do XX wieku. W podobny sposób pozbywano się upiora litewskiego, zwanego Ajtwarisem, albo po prostu nieboszczykiem. Z Polski znany jest tylko jeden pewny grób, znakomicie ilustrujący powyższe praktyki. Jest nim pochówek „upiora” odkryty na cmentarzysku w Starym Brześciu Kujawskim w woj. kujawsko - pomorskim

4. Utrudnianie wyjścia „wampira” z grobu. W powszechnej świadomości ludzkiej obroną przed upiorami było włożenie nieboszczykowi do trumny ostrych przedmiotów (np. sierpa, noża, gwoździ), aby wstając z grobu pokaleczył się i nie mógł kontynuować swej wędrówki. Etnografia wspomina o kaleczeniu pięt i przecinaniu pod kolanami ścięgien oraz o umieszczaniu ostrych przedmiotów (m. in. pod kolanami), w celu unieszkodliwienia upiora. Należy pamiętać, że wszystkie przedmioty z żelaza posiadały olbrzymią funkcję apotropaiczną, łącząc w sobie cechy magiczne i wielorakie walory użytkowe. Innym sposobem utrudniającym wyjście zmarłego było przywalenie go ciężkimi głazami (szczególnie partii głowy, klatki piersiowej albo stóp). Niewątpliwie przeżytkiem zwyczaju rzucania kamieniem w niesamowitego „umrzyka” jest powiedzenie o zmarłym, będącym w ciężkiej chorobie: Niech śpi jak kamień! Nie gorszym sposobem było skrępowanie „wampira” więzami: „Krępują im ręce, wielkie palce (kciuki) wstążką od manipularza, czy też sznurem lipowym, które go i sam djabeł nie zerwie - tak związany upiór chodzić nie będzie, chyba na nowiu”. Zmarli zazwyczaj spoczywali w pozycji skurczonej na boku, co pozwalało na w miarę wygodny sposób skrępowania ciała. Obydwa w/w zabiegi ochronne tj. przywalenie zwłok kamieniami i skrępowanie więzami stosowano zazwyczaj równocześnie. Z taką sytuacją mamy do czynienia na XI-wiecznym cmentarzysku w Radomiu, gdzie pochowany osobnik nie posiadał wyposażenia grobowego, leżał w pozycji skurczonej wskazującej na skrępowanie rąk i nóg, a zwłoki nakryte były ciężkimi głazami

5. Spalenie „wampira” w ogniu. Jednym ze skuteczniejszych i zwykle ostatecznych sposobów uratowania się przed powrotem zmarłego z zaświatów było unicestwienie go poprzez spalenie, gdyż w tej postaci nie był w stanie opuścić on grobu. Pewna kronika czeska z XV w. zanotowała dwa takie wypadki w 1336 i 1344 r. Oto jeden z nich:
„w Czechach... we wsi Blow umarł pasterz Myślęta. Ten wstając co nocy chodził wokół po wszystkich wsiach, ludzi straszył, dusił i wywoływał. A gdy został kołkiem przebity, mówił szydząc: a to mi bardzo zaszkodzili, bo mi dali laskę, żebym się mógł psom opędzać! A gdy go odkopali, był wzdęty jak wół i ryczał strasznie. A gdy go rzucono w ogień, ktoś porwawszy kij wbił w niego, i natychmiast trysnęła krew jak z naczynia. Gdy został wykopany i włożony na wóz, ściągnął nogi ku sobie jak żywy, ale gdy go spalono, całe zło ustało...”

Świadectwem archeologicznym zabiegu anty wampirycznego polegającego na spaleniu ciała „strzygonia” powinno być odosobnione, pojedyncze miejsce ciałopalenia poza wspólnym cmentarzem lub też może być nim jedyny pochówek ciałopalny na płaskim cmentarzysku szkieletowym. Takie odosobnione pochówki ciałopalne mogą również dowodzić konserwatywności niektórych jednostek społecznych, które mimo odgórnego nakazu zmiany wiary oraz obrządku pogrzebowego (inhumacja) były wierne rytuałom swych bezpośrednich przodków, stosujących kremację zwłok. Wypada zatem jedynie przyjąć do wiadomości, że unicestwianie „wampirów” przez spalenie było praktyką skuteczną i powszechnie stosowaną, lecz nie pozostawiającą tak archeologicznie, jak i antropologicznie jednoznacznych i pewnych śladów.

Zarówno opowieści o istotach posiadających cechy wampirów, jak i pochówki z nimi związane, znane są z różnych okresów europejskich (i nie tylko) pradziejów, poprzedzających pojawienie się Słowian na arenie dziejów. Wiara, że zmarli wstawszy z grobów napadają ludzi, była powszechną w starożytnej Babilonii, Egipcie, Indiach, Chinach oraz na pozostałych obszarach naszego globu. Korzeni wampiryzmu należy zatem szukać w mrokach paleolitycznych wspólnot pierwotnych. Potwierdza się też stara prawda z psychologii ludów, że archaiczne formy wiary bywają najtrwalsze i że na późniejszych stopniach kultury znajdują urodzajną glebę do bujnego rozrostu. Istotny wpływ na „zadomowienie się wampirów” u społeczności słowiańskich miał zapewne niski poziom kulturowy ludności oraz stosunkowo długa egzystencja pierwotnych struktur plemiennych. Wszystko to pozwoliło na przetrwanie krwawej idei wampiryzmu w głąb XX wieku...

("WAMPIRY W CZASACH PIERWSZYCH PIASTÓW")
mgr Łukasz Maurycy Stanaszek


_________________
Im The Prince of the City: you have violade my laws." Our blood is one. So's our spirit. Lead them far.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12