Wampiry.org
Największe polskie forum o wampirach

Śledzone tematyŚledzone tematy FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Kołek na Wampira
Autor Wiadomość
Luna 

Pomogła: 2 razy

Posty: 888
Skąd: Gliwice

Reputacja: 50
Poziom: 26
HP: 32/1637
 2%
MP: 781/781
 100%
EXP: 49/78
 62%
Wysłany: 2011-01-02, 21:17   Kołek na Wampira

Kołek na Wampira!
Jak nasi przodkowie grzebali zmarłych, aby nie powracali z zaświatów. Trup budzi lęk – ciało zmarłego jest odrażające, najpierw sztywnieje, potem puchnie i cuchnie, z czasem zostają same kości. Człowiek już od najdawniejszych czasów stosował różne rytuały pogrzebowe nie tylko po to, żeby zapewnić zmarłemu życie po śmierci, ale by ustrzec się przed jego powrotem.

Dziś strach przed nieboszczykami może wydawać się irracjonalny, jednak dla naszych przodków istnienie „żywych trupów” stanowiło wytłumaczenie wielu niezrozumiałych zjawisk. Zmarli wracający z zaświatów nie tylko budzili grozę swym wyglądem, przede wszystkim szkodzili ludziom sprowadzając na nich zarazy, wysysając krew i rzucając uroki. Lęk przed wampirami był tak wielki, że na różne sposoby starano się uniemożliwić zmarłym powstanie z grobu.

Trudno określić, kiedy pojawiło się słowo wampir. Pochodzi ono z języków słowiańskich (ros. – upýr, buł. – vampir, pol. – wąpierz). – Wiara w wampiry może mieć źródła indoeuropejskie wywodzące się jeszcze z pierwotnych wspólnot paleolitycznych – mówi Maurycy Stanaszek, doktorant w Instytucie Antropologii Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista od wampiryzmu we wczesnym średniowieczu. – Do takich wniosków skłania fakt, że „groby wampirów” znane są na całym świecie i to z różnych okresów. Idea ta musiała więc rozwijać się niezależnie w wielu miejscach. Samego określenia Wampir nie powinno się jednak stosować w odniesieniu do kultur przedsłowiańskich. Co nie znaczy, że wcześniej nie stosowano podobnych zabiegów magicznych, które miały ochronić pozostałą przy życiu społeczność przed zmarłymi.

Dr Marek Florek z delegatury Służby Ochrony Zabytków w Sandomierzu bada od 1999 r. pozostałości cmentarzyska neolitycznego w Pawłowie koło Zawichostu. Wykopaliska pozwoliły ustalić, że ludność kultury pucharów lejkowatych (około 3200–2400 r. p.n.e.) wzniosła tam dwie monumentalne budowle kryjące groby. Specyficzna forma jednej z nich wskazywała, że była to raczej świątynia, a nie zwykły grobowiec.

Jednak to nie świątynia okazała się największym zaskoczeniem, tylko niezwykłe groby związane prawdopodobnie z prehistorycznymi wierzeniami w „żywe trupy”.
Już w trakcie pierwszych wykopalisk w Pawłowie, wśród wielu typowych grobów, gdzie zmarli leżeli w pozycji wyprostowanej na wznak z rękami wyciągniętymi wzdłuż ciała, archeolodzy natrafili na kilka odbiegających od normy pochówków. W płytkich dołach znaleziono szczątki ludzkie, na których najwyraźniej wykonywano jakieś dziwne praktyki rytualne.

Zmarłych kładziono na brzuchu, krępowano im ręce i nogi, obcinano głowy. Wszystkie takie groby znajdowały się w południowej części cmentarzyska. Dr Florek zaczął podejrzewać, że ma do czynienia z dowodami na najstarsze na terenie Polski praktyki anty wampiryczne. Przypuszczenia te potwierdziła tegoroczna kampania, podczas której odkopano pięć nietypowych pochówków. W jednym grobie znajdowały się dwie osoby, u ich stóp leżała czaszka kilkuletniego dziecka. W drugim ciała dwóch zmarłych – jedno na drugim, w pozycji na waleta, czyli z głowami w odwrotnych kierunkach. Jeden ze zmarłych był przepołowiony na wysokości pasa. Wygląda na to, że najpierw wrzucono do grobu górną część okaleczonego trupa, potem ciało drugiego, któremu skrępowano na plecach ręce, wreszcie dorzucono nogi mężczyzny leżącego pod spodem. Inne podejrzane o wampiryzm osoby zasypano dużymi kamieniami, co też być może miało uniemożliwiać im wyjście z grobów.

– Pochówki te – mówi dr. Florek – świadczą o tym, że ówczesna ludność musiała wierzyć w powstające z grobu trupy, które mogą szkodzić żywym. Podejrzenia te mogły mieć wiele przyczyn: zły charakter zmarłego, popełnione przestępstwa, zaniedbanie obrzędów pogrzebowych, odrażający wygląd, choroby fizyczne i psychiczne. Aby unieszkodliwić potencjalnego Wampira, należało obciąć mu głowę i ułożyć ją między nogami, położyć zmarłego na brzuchu, aby „wgryzał się w ziemię”, związać mu ręce, zmiażdżyć głowę kamieniami albo przebić ciało kołkiem.

Na cmentarzysku neolitycznym w Lesie Stockim koło Kazimierza Dolnego odkryto w 1949 r. grób kobiety ze skrępowanymi nogami, której obcięto lewe ramie i włożono do ust. Już wtedy zinterpretowano to jako praktyki mające uniemożliwić zmarłemu powstanie z grobu. – W przypadku Pawłowa poza przebijaniem ciała zmarłych drewnianymi kołkami nie brakuje żadnego z zabiegów antywampirycznych stosowanych w średniowieczu – podkreśla dr Florek. Można więc przypuszczać, że budowniczowie wielkich megalitów bali się powstających z grobów zmarłych i starali się zrobić wszystko, żeby temu zapobiec.

– U Słowian idea wampiryzmu sięga IV w. i wytworzyła się zapewne przed ich odejściem z praojczyzny w dorzeczu środkowego Dniepru – mówi Stanaszek. – Świadczą o tym opowieści o wampirach i sposobach walki z nimi identyczne u wszystkich grup Słowian. Z tekstów wiemy, że wampirami zostawali ludzie skazani na potępienie, wyklęci, niewierzący, zmarli bez ostatniego namaszczenia, martwo urodzone dzieci lub samobójcy. Kości wampirów zachowane do dziś jednoznacznie wskazują, że za upiory uznawano wszelkiej maści odmieńców – ludzi ułomnych i cierpiących na różne schorzenia. O wampiryzm posądzano więc ludzi chorych na porfirię, gigantyzm, karłowatość, schizofrenię, garbatych lub kulawych. O tym, kto uznawany był za Wampira, w największym stopniu decydował jego wygląd. Podejrzani byli więc też ludzie z wyjątkowo szpetnymi zajęczymi wargami, z rudymi włosami, zrośniętymi brwiami, wystającymi zębami lub sinymi i opuchniętymi twarzami. Oprócz dolegliwości fizycznych niemałe znaczenie miała zapewne odbiegająca od normy psychika.

Nieznajomość medycyny wzmagała strach przed zmarłymi. Zdarzały się bowiem przypadki pochowania osób pogrążonych w transie kataleptycznym, zapaści pourazowej lub letargu. Rabusie byli przerażeni, gdy trafiali na ślady rozpaczliwych prób wydostania się z grobu: zwłoki w konwulsyjnie wykrzywionych pozach oraz trumny umazane krwią. Nie bardzo wiedząc, co dzieje się z ciałem po śmierci, zakładano, że normalny trup powinien ulec rozkładowi. Dobrze zachowane zwłoki były więc dowodem świętości lub konszachtów z diabłem. Tymczasem medycyna współczesna zna przypadki, kiedy ciało jeszcze długo po śmierci zachowuje swój wygląd.

Strach przed wampirami wzmogło też chrześcijaństwo. Słowianie stosowali obrządek ciałopalny u wszystkich zmarłych. Po przyjęciu chrześcijaństwa zmuszeni byli zmienić kremację na pochówek w ziemi, co w sferze wierzeń stanowiło dla nich z pewnością nie lada problem. Dopóki zmarłych palono na stosie, ich ciała nie stanowiły dla żyjących żadnego zagrożenia. W momencie, gdy zmarłego chowano w całości, wyobraźnia podpowiadała, że może powstać jako upiór. Księża starali się powiązać zakorzenione od stuleci wierzenia ludowe z nauką Kościoła, uważając Wampira za jednego z podrzędnych czartów, który uciekł z piekła i błąka się po świecie. Badaczom zajmującym się wczesnym średniowieczem wyłania się obraz młodego państwa polskiego, które jeszcze długo po chrzcie zachowało w tej materii pogański charakter.

Wampiry znane są najlepiej badaczom cmentarzysk średniowiecznych z nielicznych opisów, a przede wszystkim z etnografii i kultury ludowej. W świadomości prostego ludu wampiry przetrwały nawet do XX w. Jeszcze w okresie międzywojennym słyszało się o praktykach antywampirycznych w Polsce. W wiekach średnich i w czasach nowożytnych wielu zakonników i księży parało się zwalczaniem wampiryzmu i pisało całe rozprawy na ten temat. Ksiądz Jan Bohomolec pisał w 1775 r.: „Upiory są to, według powszechnego mniemania, ciała umarłych, nieikim, iż tak rzekę, sposobem ożywione. Te nie czekając powszechnego zmartwychwstania, powstają z trumn przed czasem; z grobów wychodzą; na domy nachodzą; ludzi, których mogą duszą; krew wysysają; na ołtarze łażą, one krwawią, świece łamią; y innych wiele sprośności morderstwa czynią”.

Współczesny Wampir to uosobienie hrabiego Drakuli z Transylwanii, który zaistniał dzięki powieści Brama Stockera i jej licznym adaptacjom filmowym. Opis wykrytego w Belgradzie w 1732 r. Wampira odpowiada dokładnie naszym oczekiwaniom: „Przechylony na bok, cerę miał świeżą i czerstwą, paznokcie długie i zakrzywione jak szpony, usta zaś ociekały krwią z ostatniego nocnego posiłku. Przebito mu klatkę piersiową palem, a gdy krew obficie polała się z rany, Wampir wydał z siebie przeraźliwy skrzek. Na koniec spalono go na popiół” – podaje „Encyklopedia czarów i demonologii R.H. Robbinsa.

Spalenie Wampira stanowiło jego kres. W filmach zastępowane jest to wystawieniem demona na promienie słoneczne, które palą jego ciało niczym ogień. Niestety, tego typu praktyki anty wampiryczne nie są możliwe do uchwycenia w materiale archeologicznym.
Archeolodzy znaleźli na terenie naszego kraju co najmniej kilkadziesiąt grobów, które nazwano „pochówkami wampirów”. – Często zbyt pochopnie kwalifikuje się odstający od norm pochówek jako grób Wampira – podkreśla Stanaszek. – W rzeczywistości ucięta głowa mogła sama przetoczyć się po śmierci w okolice nóg. Podobnie roztrzaskana czaszka wcale nie musi być dziełem egzorcystów, może być uszkodzona w wyniku nacisku ziemi lub kamieni. Co do kilkunastu grobów nie ma jednak żadnych wątpliwości. Na klasyczny pochówek Wampira ze ściętą głową trafiono w Starym Brześciu Kujawskim. Zmarły wykazywał wiele patologii – miał dodatkowe zęby i był kulawy. Garbaty Wampir ze Złotej koło Pińczowa w województwie świętokrzyskim pochowany był w pozycji skurczonej ze spętanymi rękami, a w jego kręgosłup wbito nóż. W Sandomierzu na XI-wiecznym cmentarzu koło Kościoła św. Jakuba znaleziono kilka grobów wampirów. Podejrzanych zmarłych pozbawiano głów, a klatki piersiowe przebijano ostrymi przedmiotami. Procent pochówków wampirów na tym cmentarzu był bardzo wysoki.

To ciekawe, ale większość poświadczonych naukowo praktyk antywampirycznych w średniowieczu i w czasach nowożytnych miała miejsce na Sandomierszczyźnie. – Być może tam najdłużej przetrwały różnego rodzaju rytuały i obrzędy pogańskie – mówi dr Florek. Może to przypadek, ale ostatnio w Sandomierzu koło cmentarza, na którym w średniowieczu chowano wampiry, znaleziono porzuconą trumnę pochowanej sześć lat temu kobiety, a w niej zwłoki pozbawione głowy. Grabież, a może jakieś praktyki magiczne? Wszczęto dochodzenie i ujęto sprawcę – miejscowego chuligana, który tym czynem chciał zaimponować kolegom.

Skąd ten głupi pomysł? Z filmów grozy? A może gdzieś głęboko w świadomości niektórych ludzi istnieje nadal strach przed wampirami? Świadczą o tym stosowane do dzisiaj powszechnie nieuświadomione zwyczaje, jak wynoszenie ciała z kostnicy nogami do przodu czy też rzucanie na trumnę grudki ziemi. Nie zdajemy sobie sprawy, ale nadal tkwią w nas lęki, które nieprzerwanie towarzyszą ludziom od tysięcy lat.
Agnieszka Krzemińska
Polityka
_________________
Im The Prince of the City: you have violade my laws." Our blood is one. So's our spirit. Lead them far.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12